Skocz do zawartości
thetox

pierwsze autko

Polecane posty

Chyb jednak poczekam do wiosny już tak myślałem wcześniej, bo teraz miał bym i kolejny wydatek na opony zimowe, a jak jeszcze sie coś zepsuje, a kasy nie mam tyle aby sobie pozwolić na duże wydatki.

 

Kup auto

Opłać wszystko

kup opony

Napraw cos jak sie zepsuje za duzo tego naraz.

 

A jakie auta mało palą? wiem ze mało pala małe auta typu fiat seicento ale takiego auta nie chce dla mnie to za mały samochód.

Edytowano przez thetox (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Up chodziło mi wlasnie o podłużnice heh :P Za dużo mechanizacji rolniczej :D

 

U mnie w Poldku jak sie rozgrzal silnik to na gazie nie mógł zaskoczyć - cudowaliśmy co się dalo ale i tak miał swoje momenty, gdy nie chcial odpalić :P

 

Ogólnie to mi chodzi o to że samochodu i tak do konca nie prześwietlisz, chodzi tu w sumie o zobaczenie tego co sie da - reszta wyjdzie w praniu.

 

EDIT:

Kup sobie wielosezonowki jak zbyt dużo nie jeździsz - odpada ci wydatek na zakup opon no i wymiane (chyba że felgi masz drugie)

 

W zasadzie im mniejszy samochód i silnik tym mniej pali, ale jest mniej komfortowy i wolniejsze przyśpieszenie. Cos za cos :)

Edytowano przez Marek607 (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, nie chcę zaglądać Ci do portfela, ale jeśli planujesz zakup auta, a tak, jak napisałeś nie chciałbyś wydawać na opony, bo przy okazji może się coś innego stać i nie będziesz mieć kasy, bo ja na Twoim miejscu bym odpuścił takie zabawy. Jednak auto to luksus i jak się nie ma wystarczającej ilości PLNów to szkoda nerwów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

DawPi chodziło mi raczej ze za dużo od razu na raz, wydatku.

Kupić auto na wiosnę nieco mniejszy wydatek i sporo czasu potem na kupno opon zimowych itd, wiem dobrze o tym ze auto to ciągły wydatek.

Edytowano przez thetox (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Lanos na pewno nie należy do tych co mało palą. ; )

Obecnie jeżdżę lanosem po pierwszym właścicielu 68 tys. km, gdy go przejąłem w zeszłym roku. Mi pali około 13-14l benzyny na 100km w mieście, więc przemyśl sprawę lanosa.

W trasie jest dobrze, bo jak jedziesz oszczędnie tak do 100km/h to spala tak 6l, ale w mieście to już dramat. (Wysokie spalanie w mieście to na pewno po części wina braku obrotomierza).

Silnik: 1.5 8V

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No kolega akurat ma tez 1.5 lanosa 8V ostatnio jechaliśmy z Wejherowa bo stąd jesteśmy, do katowic, jedno tankowanie do pełna starczyło i jeszcze trochę zostało a to prawie 600km w jedną stronę 10 godzin jazdy bo się wleczą po tych drogach 80/60

Zastanawiam się tez nad volkswagenem polo 3, 1.4 i jeszcze na oku rover 214, 1.4

 

Edytowano przez thetox (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak piszę ale to są pewnie statystyki wyrwane z bardzo oszczędnej jazdy, a nie każdy potrafi jeździć tak aby auto na prawdę mało paliło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Lanos na pewno nie należy do tych co mało palą. ; )

Obecnie jeżdżę lanosem po pierwszym właścicielu 68 tys. km, gdy go przejąłem w zeszłym roku. Mi pali około 13-14l benzyny na 100km w mieście, więc przemyśl sprawę lanosa.

W trasie jest dobrze, bo jak jedziesz oszczędnie tak do 100km/h to spala tak 6l, ale w mieście to już dramat. (Wysokie spalanie w mieście to na pewno po części wina braku obrotomierza).

Silnik: 1.5 8V

To moje cudo spod znaku H przy deptaniu tyle nie spala, a to 2.0 :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To moje cudo spod znaku H przy deptaniu tyle nie spala, a to 2.0 :D

 

to słabo deptałeś swoją H.... bo moje powyżej 15l brało jak deptało się all time ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

matko...to moje 2.5 w mieście 12l pali, w trasie 7l benzyny - jak trzeba cisnąć lanosa żeby 1.6 tyle "chapało"?!! wiadomo jak deptam to 35l/100km :D ale niezbyt często tak robię :D

 

ale bez offtopu, lanosem tez da się oszczędnie jeździć - jak każdym autkiem tylko trzeba umieć jeździć i nie cisnąc...jak chcesz mało palące autko no to niestety chyba coś w nowszej technologi np. jakiś opel z silnikiem ecotec ?

Edytowano przez pietrovek (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

matko...to moje 2.5 w mieście 12l pali, w trasie 7l benzyny - jak trzeba cisnąć lanosa żeby 1.6 tyle "chapało"?!! wiadomo jak deptam to 35l/100km

 

chyba jeszcze zależy jakie miasto i jakie 2,5 bo ja swoim w mieście poniżej 20 nie zejdę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

oplowskie 2,5 v6 ecotec :) w 12l na 100km po mieście (60tys. mieszkańców) się zmieszczę, po trasie rekord (prędkość ~100km/h) 5,5l/100km - wszystko da się zrobić tylko odpowiednio trzeba gazem operować, no ale odbija się to także na przyjemności z jadzy ;)

Edytowano przez pietrovek (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nieee, mój Opelek 2.0 D pali max. 7,5l po mieście i to wcale nie z jazdą ekonomiczną.

Na trasie potrafi zeżreć tylko 5.5-6.

 

Jeśli szukasz auta w kwocie około 4000 złotych, to raczej nie patrz na oszczędności, nic ciekawego nie znajdziesz.

Moim zdaniem ten Lanos jako pierwszy samochód będzie świetne, i jak tanio. :)

 

Weź go do mechanika na sprawdzenie i kupuj.

Edytowano przez MZone Group (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Prawda, że ja ekonomicznie nie jeżdżę, chyba jedyny element z techniki jazdy ekonomicznej to hamowanie silnikiem, ale to raczej ze względu na brak ABS. Ale i tak hamowanie przeprowadzam przy redukcji z między-gazem, więc w zasadzie też go wrzucam na obroty przed redukcją. (Więc pewnie rezultatu to dużego nie daje).

Większość tras na nie rozgrzanym silniku, stąd wychodzi takie dramatyczne spalanie. W zasadzie myślałem nad LPG, ale pora kupić coś konkretnego, a nie inwestować w takiego dzika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie mam pojęcia czym jeździcie ale ja się mieszczę w 8l, max rekord to 12l przy 165km/h (blokada prędkości)

 

Sent from my GT-I5700 using Tapatalk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po zakupie auta trzeba jeszcze iść do wydziału komunikacji przerejestrować auto na siebie, zapłacić w urzędzie skarbowym podatek, i gdzieś jeszcze? jak samochód kupię już ubezpieczony to muszę i tak i tak iść do ubezpieczalni? czy jak to wygląda z ubezpieczalnią jak już zakupiłem auto ubezpieczone.

Edytowano przez thetox (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Masz miesiąc na przepisanie ubezpieczenia na siebie lub też wypowiedzenie ubzpieczenia i wykupienie samemu ubezpieczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

masz miesiąc ale jak masz dłużej ważne to i tak nic.

kupujesz auto , płacisz podatek 2%, lub nie jak z komisu i jeździsz ile się da bez przerejestrowania, aż się ubezpieczenie skończy (a nawet dłużej).

jest przepis że niby do 30 dni musisz, ale jak tego nie zrobisz to ... nic :)

 

a i nie kupuj dziwnych marek, jak nie masz kasy, bo w razie awarii Cię zje z butami,

kup coś co ma przede wszystkim zdrową blache, reszta mniej ważna, w autach normalnych marek z tych roczników nawet jak Ci silnik padnie to kupisz drugi za jakieś 200-300 zł.

lakiernicy są drożsi.

poszukaj coś z vw (skoda, seat), opel, dużo części i tanich, nie bierz azjatów (poza toyotą bo się nie psuje) i francuzów. w sumie fiat też gówno wart a ford jego brat, hehe takie powiedzenie.

jak oszczędnie to diesel, mzone się chwali że ma 2,5 litra i mało pali ale nie zauważył że Ci co pisali wcześniej to pisali o benzynie :)

ale za takie pieniądze diesla dobrego to ciężko upolować, więc lepiej kup benzyne

piszę oczywiście o autach z takiego przedziału rocznikowo/cenowego jaki wydaje mi się Cię interesuje.

 

no i jak to pierwsze auto a mało jeździłeś to poczekaj do wiosny, aby Ci się niespodzianka nie przytrafiła jakaś na ślisko, hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nie bierz (...) i francuzów.

Zawsze jeździłem Renault najpierw R19 potem Megane I a teraz nową Thalią i nigdy nie narzekałem, w żadnym z nich nie miałem kłopotów z silnikiem a starym R19 sprowadzanym z niemiec to sporo kilometrów najeździłem, był przerobiony na gaz i żadna zima mu niestraszny (gdy było 20-30 na minusie odpalał za pierwszym razem w przeciwieństwie do diesli na parkingu).

Duży plus dla francuzów to komfort wyposażenia, jazdy i miękkie zawieszenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja miałem kiedyś lagune, 2 litry benzyna , automat , więcej nie kupie, co mnie wydoiła po kieszeni to ehh..

a miałem też 2 stare ople kadetty , diesle, miód malina, oczywiście nie taki komfort jazdy jak laguną, ale za to tanizna aż miło,

miałem też corolle 1,4 benzyne, też super, zero awarii poza tym co sam zepsułem,

no i nie zapomnę mojego pierwszego nabytku: syrena 105, nie pamiętam ile paliła, długo nie miałem bo mi się rozkraczyła na środku ulicy i poszła w krzaki, naprawy mnie nic nie kosztowały :)

 

regdos, może masz takie zdanie na temat renaulta bo właśnie zawsze tym jeździłeś

Edytowano przez Edart (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z tym zawieszeniem u francuzów to nawet ciut przesadzili jak na nasze drogi :P

 

U mnie jest megane i laguna z 2001 roku oraz fluence (czy jakoś tak :P ) i w sumie te pierwsze 2 śmigają aż milo - poza sprawami typu wymiana oleju, filtrow, rozrządu no i zawieszenie i oponki to nic się nie psuje z wlasnej przyczypy. Silniki są identyczne i naprawde fajne (1.6 16v), w spalaniu laguna mieści sie do 6,5 średnio, no ale meganka to średnio wychodzi troche ponad 7,5 l /100 km.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kupujesz auto , płacisz podatek 2%, lub nie jak z komisu i jeździsz ile się da bez przerejestrowania, aż się ubezpieczenie skończy (a nawet dłużej).

jest przepis że niby do 30 dni musisz, ale jak tego nie zrobisz to ... nic

... do pierwszego bardziej wredniejszego patrolu na drodze, który zabierze ci te świstki i nakaże wezwać lawetę :P

 

Nie mówiąc o tym, że w razie jakiejś nawet błahej stłuczki to zapomnij, że po tych 30 dniach ubezpieczyciel wypłaci coś z tej polisy, czy to tobie z AC (w sumie przecież na jakiej podstawie tobie?), czy to poszkodowanemu z OC.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

... do pierwszego bardziej wredniejszego patrolu na drodze, który zabierze ci te świstki i nakaże wezwać lawetę :P

 

Jeżeli pokaże ważne OC + dow. rejestracyjny to policja nie będzie wiedzieć że auto zostało sprzedane/kupione. Po prostu nie będzie jego. Ewentualnie mogą się przyczepić w Urzędzie Miasta, choć osobiście poszedłem po 4 miesiącach i nie było najmniejszego problemu.

Edytowano przez tym (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ostatnio brat rejestrował po zakupie autko - w wydziale komunikacji powiedzieli że może jeździć na tym OC do końca ważności bo OC jest na SAMOCHÓD nie osobę więc jeśli zakupił samochód z ważnym OC to nadal może z niego korzystać mimo przerejestrowania :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×