Skocz do zawartości

Dentarg

Użytkownicy
  • Zawartość

    189
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    5

Dentarg wygrał w ostatnim dniu 7 Listopad 2015

Dentarg ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

51 Pomocny

1 obserwujący

O Dentarg

  • Ranga
    Stały użytkownik
  1. Szkolenie Linux - Gdzie?

    @Spoofy: który to trudny examin zdaje się w 60 minut? RHCSA jest dziecinnie prosty, są osoby, które zdają to w 20 minut. RHCE w 60 minut nie zdasz . Selinux na szkoleniu RHCE jest dość pobieżnie. Może w sumie ze 3h o nim się gada na kursie, który trwa 32h. Archi ma 99% racji, jedyne co to raczej nie HR decyduje jakiego certa ma mieć kandydat, a ktoś kto go chce zatrudnić, czyli najczęściej manager IT. Daje HRom wymagania, a oni tylko wykonują polecenie i szukają kandydata z danym certem. Co jak moje doświadczenie pokazuje jest bez sensu, bo już widziałem kolesi z RHCE, którzy nie umieli odpowiedzieć na podstawowe pytania, nie mówiąc już o tym, że nie znali rzeczy, które na szkoleniu RHCE są.
  2. Szkolenie Linux - Gdzie?

    Może cert spowoduje, że ktoś z HR się do nas odezwie, ale na rozmowie technicznej o pracę, cert nic nie da. A nawet jak widzę, że ktoś ma jakiegoś CERTa, to jadę go z danej tematyki, żeby zobaczyć czy umie czy cert z dumpów. Co do iDRACa, to jeden wystarczy. Być może w życiu się już sprzętu naklikałem dużo, bo wole jednak nowe serwery stawiać jako virtualki KVMowe, bo mam działającą maszynę w ciągu 5 minut. A sprzętowe pudło to tyle będzie się bootować . Oczywiście jak ktoś może, to dobrze sobie postawić cluster na 10 serwerach sprzętowych, podłączyć do tego FC na kilku switchach i 2+ macierzach, żeby zrobić full redundancję. Ale to jest już koszt, nawet duże firmy rzadko kiedy mają takie laby. @blfr: te kursy wyglądają ciekawie, ktoś był? Choć niektóre ceny zabójcze .
  3. Szkolenie Linux - Gdzie?

    Certy są potrzebne ... jeśli szukasz pracy. Do niczego więcej się nie przydają, uwierzcie mi. Na co dzień liczy się tylko to co się umie i jak umie się czytać dokumentację i wprowadzać w życie how-to. Ew. jeszcze certy przydają się, jeśli firma w której pracujecie startuje w przetargach i tam jest wymaganie by wdrażająca osoba posiadała to lub tamto (cert). Na laba wystarczy 1 maszyna, można nestować KVMy czy esxy, stawiać storage iSCSI jako VMkę. Switche zarządzalne są dostępne jako virtualne (mają tyle opcji co swiche cisco za xx.000 PLN). Więcej jak 1 serwera na lab nie trzeba, serio. Trzeba tylko DUUUZO RAMu i storage w miarę potrzeb. CPU nawet bardzo badziewny będzie się nudzić. Najwyżej instalacja będzie trwać trochę dłużej niż na najnowszym Xeonie. RHCSA to examin, który ogarnięta linuxowo osoba zdaje w ciągu 30-60 minut bez szkolenia przygotowawczego. RHCE z 7 to inna para kaloszy, obecnie ludzie z RH twierdzą, że jeden z trudniejszych egzaminów, ale nie dlatego że straszne tematy, ale dlatego że mało czasu w kontekście liczby zadań. Na prawdę kasę na takie szkolenie lepiej przeznaczyć na sprzęt na laba lub na browar, który będziemy pić przy pracy na labie .
  4. Szkolenie Linux - Gdzie?

    Nie wiem czy któreś z dostępnych szeroko szkoleń na rynku takie rzeczy Ci wyjaśni. Chyba dokumentacja kernela będzie bardziej pomocna. Na pewno nie dowiesz się tego na RHCE ...
  5. Szkolenie Linux - Gdzie?

    Szkolenie RHCE jest dobre, ale jeśli nie potrzebujesz tego certa, to IMHO nie warto. Lepiej tą kasę wydać na browar i samemu nauczyć się tego czego się chce. Na RHCE zbyt wiele z sieci nie pokazują. Podstawy firewalla wbudowanego w system, trochę NATu, wiele rzeczy, których na codzień się nie używa jeśli nie pracuje się w dużym korpo, więc połowa wiedzy po 2 tygodniach z głowy wyparuje. Jeśli ktoś chce poznać dobrze TCP/IP, to polecam postawić sobie laba (nawet 1 maszyna z KVMem wystarczy. I porobić jakieś pokręcone konfiguracje sieciowe. SNATy, DNATy, zaawansowane tablice routingu z wykorzystaniem iproute2 (rule). Traffic shaping, proxy, tunele, VPNy. Koniecznie bridge, bonding i jeszcze do tego VLANy (tagowane i nie). Można bawić się godzinami. Na RHCE wiedza jest w bardzo skondensowanej pigułce, egzamin jest dość trudny, więc może się okazać że kasa w błoto. pzdr,
  6. Można też manual do iproute2 poczytać .
  7. Ale jak zaszyfrujesz, to nie ma problemu, możesz w publiczną chmurę wrzucać (byle nie wrzucać razem z nimi klucza prywatnego ). GPG pewnie jest pod windowsa, nawet jeśli nie bezpośrednio to na pewno pod cygwina.
  8. Zależy jakie dane ... Do dużych backupów mi najlepiej pasuje gpg (snapshoty szyfruje i od razu kompresuje). Dobrze da się to oskryptować. A ogólnie to najlepiej używać czegoś co pozwala na szyfrowanie bez podawania hasła przy każdej operacji (czyli szyfrowanie asymetryczne). Nie wiem jak gpg sprawdzi się przy szyfrowaniu dużej ilości małych plików (np zdjęć). Ja tam raczej prywatnych zdjęć w chmurę nie wrzucam. Po co? Skoro można sobie wrzucać na owncloud (lub podobny soft) i dzielić się tylko z tymi, z którymi zamierzamy, a nie z całym światem.
  9. Raid5 nawet nie na backupy, RAID6 ze sparami. Chyba, że ten backup taki ważny nie jest .
  10. Na dane tylko Raid10 (ja bym taki użył), ew RAID DP, ale trzeba mieć NetAppa. Na backup może być RAID6 z jakim(i)ś hot-sparem. A co do wielkości to zależy jakie masz dyski i ile masz portów oraz jakie potrzeby.
  11. A co chcesz zrobić w kontolerze JBOD? Raid w konrolerze przede wszystkim ma polepszyć wydajność i elastyczność podsystemu dyskowego, redundancja to DRBD. I ważne, żeby nie zapominać o backupach (czyt. nie mylić raidu z backupem).
  12. Polecam: http://theithollow.com/2012/03/21/understanding-raid-penalty/ - chociaż to tylko wierzchołek tematu .
  13. @Adam Szendzielorz: Jaki port pod CentOS/Redhat ZFSa jest stabilny? Co prawda testowałem jakiś rok temu, ale brakowało kilku ważny feature (np. direct I/O) a co jakiś czas potrafił się sypnąć z kernel panic. ZFS to mocarz (ale na Solku). Jakby był stabilny to sam bym przeszedł (nie śledziłem ostatnio rozwoju, jeśli już jest to miodzio). BTW: Ja RAID5 bym nie używał na półkach, szczególnie jak "storage pool'e" są duże (dużo dysków w jednym secie RAID5). Co prawda masz redundancję na 2 półkach (przez DRBD), ale widziałem tyle padniętych RAID5, że głowa mała. Ale ważniejsza sprawa to write penality dla RAID5. Jeśli trzymasz tam tą 50GB bazę ERP to jakbyś prosił o problemy z wydajnością . Tylko nie wpadnij na pomysł pójścia w RAID6, żeby mieć więcej dysków "zapasowych" .
  14. Ja bym do domu serwera nie włożył, chyba że masz w domu serwerownie (dobrze wyciszoną). 99% sprzętu serwerowego jest tak głośna, że nie da się przy tym egzystować. A do tego o czym piszesz mam Core2Duo E8200. Ma VT, więc KVMa można sobie używać, pare virtualek można odpalić i nie ma problemu. Chyba, że planujesz robić coś bardzo obciążającego CPU, to coś z 4Core (od Q8400 w górę). Minusem jest dość duży pobór mocy przez te CPU, ale da się je prawie bezgłośnie chłodzić i jakiś czas temu za grosze były dostępne na allegro. Soft raid z 6 dysków taki procek robi bez problemu. Swego czasu, miałem Atoma D525 z 4GB ramu i dawał radę jako mały serwer - 4+ virtualek na Xen'ie (jednak na NAS miał za mało portów SATA, płyty z dużą ilością SATA pod Atoma są drogie). Ew. jeśli nie planujesz bardzo procesorożernych zadań, to jakiś nowy Atom (seria C lub ewentualnie S). Ma VT, więc KVM zadziała, da się chłodzić pasywnie, są płyty z 12 portami SATA(konrolery SAS). Niestety takie rozwiązanie (szczególnie płyty główne) jest dość drogie, chociaż może da się znaleźć tanio coś używanego. pzdr,
  15. Polska. Gdańsk. Mozesz wylądowac na serwerze, ktory 99% czasu łącze ma idle (100Mbit). Troche duzo zachodu z gwarantowaniem łącza.
×