Skocz do zawartości

zajadacz

Użytkownicy
  • Zawartość

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

Wszystko napisane przez zajadacz

  1. 16 grudnia (dokładnie tydzień temu) otrzymałem maila w treści którego było napisane: "środki zostaną do Państwa wysłane najpóźniej w poniedziałek." Zapomnieli tylko dodać o który poniedziałek chodzi, bo po dziś dzień nie zaksięgowano na moim koncie żadnej wpłaty od nich.
  2. Podpisuję się obiema rękami pod tym co napisał @kafi. Zawalili kontakt z klientem po całości. Chociaż tyle dobrego, że (wreszcie!) raczyli odpisać po prawie 3 tygodniach i zaoferować zwrot pieniędzy za pozostały okres abonamentu. Ale co się z nimi namęczyłem to moje...
  3. @tgx: A może się odniesiesz do tego co było problemem (limitowanie liczby procesów o którym nic nie ma w warunkach usług)? I może też wypowiesz się w kwestii waszego żałosnego supportu i tego że olał sprawę po całości? Może wreszcie kopniesz kogoś tam w tyłek w waszej śmiesznej firemce, żeby polubownie załatwić sprawę i żebyście oddali kasę na nr konta, który podałem w tickecie, a który został zamknięty ot tak? Doskonale zdaję sobie sprawę że od biznes-host obecnie nie można oczekiwać niczego poza nieudolnym PR-owym wyciszeniem sprawy, ale ja wam nie odpuszczę, bo przez was miałem zrąbany weekend. Zamiast mieć wolne musiałem przenosić strony. Edit: I żeby była jasność. U konkurencji, co się nazywa tak jak pewien system operacyjny spod znaku pingwina za 300 zł netto mam dużo więcej niż u was za te same pieniądze. I nie chodzi mi o liczbę IP, bo tam jest połowę mniej, ale o obciążenie. Na jednym koncie mam u nich więcej domen niż u was. Ograniczyliście mnie mniej niż teoretycznie powinniście ograniczać najwyższy pakiet (ten za 300 zł), więc kupno najwyższego pakietu u was nie ma kompletnie żadnego sensu. No i jak wykorzystać te 100 IP? Stawiając jedynie statyczne strony? Kpina z użytkowników i tyle.
  4. @tgx: Tylko że mnie to już w tej chwili nie obchodzi. Wasz support dawno temu zawalił sprawę po całości traktując mnie z góry i nie czytając ze zrozumieniem moich zgłoszeń. Czy się to komuś podoba czy nie, "firma" dostanie wezwanie do zapłaty, żeby zwrócić mi kasę za hosting. Potem będzie drugie wezwanie i sprawa poleci do e-sądu. Stać mnie na to żeby zrobić to dla tak małej kwoty, bo chodzi o zasady i uczciwość. Co więcej te limity zostały podniesione po ponad tygodniu i zabraniu domen z tzw. serwerów waszej beznadziejnej firmy. I naucz się interpretować wykresy, przydatna umiejętność. Widać wyraźnie, że limit CPU było na 25% a ram był na 1 GB. Ale nie to było problemem, a liczba aktywnych procesów, o których ograniczaniu nie ma ani słowa w warunkach usług.
  5. Zakładałem tam koto ze 2 czy 3 lata temu (już nie pamiętam) i nie wiedziałem o tym, że w ogóle są jakieś limity. Być może były i nawet mogły być były przestrzegane. Skąd mam wiedzieć czy były i czy ich przestrzegali, skoro nie było możliwości ich monitorowania? No i w regulaminie jest limit na CPU, którego nie przekraczałem. Przekraczałem jakiś inny parametr (bodaj liczbę procesów), którego w regulaminie nie widziałem. Teraz z ciekawości zalogowałem się w panel i widzę, że limity są podniesione i że je zmieniali (załącznik). Człon by ich strzelił. Wyniosłem się, mam 0 DNS-ów kierujących na hosting, support twierdził uparcie, że limity są takie jak mają być, a okazało się, że jednak były złe, skoro coś przy nich pozmieniali nawet o tym nie informując. Nie ma to jak profesjonalizm i przyznanie się firmy do błędu. Ciekawe jak zareagują na wezwanie do zapłaty, które dostaną, za 20 dni bo pewnie nie odpowiedzą na zgłoszenie, które automatycznie dostało status "closed", a w którym napisałem, że domagam się zwrotu kasy za hosting. Jakby nie patrzeć brak odpowiedzi w ciągu 30 dni=automatyczne uznanie reklamacji.
  6. @Kamikadze: Podejściem do klienta i niepoinformowaniem o zmianie polityki firmy. Z ich winy poleciało mi 1/3 zaplecza z jednego systemu wymiany linków. Do tego musiałem tracić czas na natychmiastowe przeniesienie tych stron gdzie indziej, bo nie chcieli mi nawet na kilka dni zdjąć limitu, żebym mógł się płynnie i bez problemów wynieść ze stronami. No i tych wykresów wcześniej nie było. Pojawiły się po zmianie serwera, ale w mailu o zmianie serwera nikt nie poinformował, że pojawią się wykresy i że zaczną przestrzegać jakiś limitów. O tym nie było ani cholernego słowa. Nie ma to jak 100% profesjonalizmu i komunikacji z klientem. Potem jeszcze mnie wnerwili w dalszej korespondencji, bo sobie ubzdurali, że w ich regulaminie jest napisane, że reklamacje mogę składać jedynie pisemnie. Oczywiście jest to bzdurą, bo nie ma takiego punktu. Podziwiam jaki można mieć tak niekompetentną obsługę klienta i tak chędożyć go w rzyć.
  7. @nrm: Czy ja gdzieś mówiłem o audycie i konkretnej linijce w skrypcie? Niech mi powiedzą jaki parametr jest przekroczony, to sobie sam znajdę co jest nie tak Prawda jest taka, że przecież nie o to chodzi. Normalne, że limity były są i będą na wszystkich shared hostingach. Chodzi o podejście do klienta i o to, że nawet nie raczyli poinformować z wyprzedzeniem, że od wtedy i wtedy "zaczynamy przestrzegać limitów", tutaj i tutaj w panelu możecie sprawdzić jakie obciążenie generujecie, a dla poszczególnych pakietów do dnia xx.xx limity będą następujące. To by w zupełności wystarczyło i dla mnie byłoby to dobre podejście do klienta.
  8. Jakie "incydenty chwilowego niedziałania pewnej części stron"?! Przecież wasz support mi wyraźnie odpisał, że wszystko jest dobrze i tak ma być. Co więcej problemy pojawiły się po zmigrowaniu na nowy serwer. Wcześniej wszystko działało. Support nie potrafił nawet wskazać jaki parametr został przekroczony, żebym ewentualnie mógł zoptymalizować skrypty. Skończyło się tak, że duża część mojego zaplecza SEO na kilka dni wyleciała w kosmos (wszędzie błędy 508) i musiałem na szybko przenosić się do innej firmy (celowo nie podam nazwy, żeby nie reklamować), gdzie konto SEO jest może i droższe, ale przynajmniej działa jak powinno, a jak coś przeciążam, to blokują i informują gdzie jest problem. Wy jesteście tak beznadziejni, że nie umiecie nawet powiedzieć co nie tak jest z moimi skryptami. Jedyne co potrafiliście "zaoferować" to przesiadkę na VPS-a. Niedoczekanie wasze. Jedyne co mi pozostało po takim podejściu do klienta, to pokazać środkowy palec waszej "firmie" i napisać prawdę o was wszędzie gdzie się da, żeby nikt inny nie popełnił tego błędu i nie kupił u was czegoś, co śmiecie nazywać hostingiem.
  9. @denis94: Jeśli masz shared hosting to pewnie chodzi o to, że jak jest za duże obciążenie to wali błędami 508. Jeśli jakiś VPS/dedyk to na pewnym forum SEO ludzie mieli problemy z dodatkowymi adresami IP (za które płacili). Przyczyn tych problemów niestety nie znam. Jedno co wiem, to że więcej nie skorzystam z usług tej firmy.
  10. A ja mam nadzieję, że mi nie odpiszą na moje zgłoszenie. Napisałem, że chcę zwrotu pieniędzy, powołałem się na określone punkty regulaminu, a ticket został "magicznie" zamknięty bez odpowiedzi. Jak nie odpowiedzą w ciągu 30 dni, to wg polskiego prawa reklamacja jest automatycznie uznana i ślę im wezwanie do zapłaty. Połowa mojego zaplecza SEO poleciała przez brak jakiejkolwiek wcześniejszej informacji o "rozpoczęciu przestrzegania" limitów. Co więcej support miał to gdzieś, że nie poinformowali o tym i stoi na stanowisku, że to nic takiego, że strony nie działają przez kilka dni (póki ich nie przeniosłem do normalnej firmy hostingowej) i że generalnie to moja wina, że nie działa.
×