Skocz do zawartości

HoXe.pl

Użytkownicy
  • Zawartość

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez HoXe.pl

  1. ACTA

    Ta piosenka chyba pasuje do tej całej sytuacji idealnie POLECAM
  2. ACTA

    Szef BBN Stanisław Koziej chce wprowadzenia stanu wyjątkowego Szef BBN Stanisław Koziej stwierdził radiu RMF FM, że jeżeli ataki hakerów zakłócą życie publiczne i na masową skalę nie będą mogły działać instytucje rządowe, wtedy trzeba będzie zastanowić się nad koniecznością wprowadzenia stanu wyjątkowego. Troszkę to słaba deklaracja zważywszy na fakt, że po internecie krąży ciekawe zdjęcie, przedstawiające kody dostępu do serwera Polsat News, z Ostatniej Chwili.... Nikt się nie odezwał z polityków w sprawie ACTA na konsultacjach... Ani ZA ani PRZECIW !! ACTA JEST PTRZEBNE, KOMISJA UNIJNA JEST NA TAK !!! RZĄD JEST ZA AKTA ALE TROCHĘ PRZECIW.... SLD zawiesiło stronę w ramach protestu !! Politycy mają rozdwojenie jaźni,,, raz głosują za raz przeciw... Co 3 witryna instytucji państwowej jest niezabezpieczona... Największą dziurą w systemie są użytkownicy ! IRAN Zainfekowany wirusem wewnętrznym... Polska chce zmienić sieć na wewnętrzną! TUSK NA ŻYWO !!! RZĄÐ PODPISZE ACTA LUDZIE WYSZLI NA ULICE!
  3. ACTA

    Oni się przyzwyczaili że wierzymy jak ślepe kury, twarzy nikt nie pokaże, bo się boi. Lecz internet daje na tyle swobody że razem można więcej. Nie daje mi satysfakcji to iż rząd przyznał że zauważyli sygnał, przez wyłączenie stron rządowych, choć wcześniej próbowali nam wmówić że to nie atak tylko wyjątkowe zainteresowanie w nocy? Nie bądźcie żałości politycy... Mimo iż mówicie iż nasz apel został wysłuchany, cały czas chcecie podpisać ACTA dlaczego? tłumaczycie to że inne kraje podpisały... Tzn że jak inni to i my ? a gdzie indywidualność! To samo z wojną w iraku, inni dlaczego nas tam wepchaliście. DOŚĆ! Nas jest więcej, nie musimy wychodzić z domu by się zbuntować, widać na stronach internetowych wam nie zależy, spłynęło to po was jak po kaczce... Jeśli to nie skutkuje i chcecie mieć wgląd do wszystkiego, to my ujawnimy waszą prywatność abyście zobaczyli jak miliony ludzi będzie się czuć gdy każdy będzie mógł ich podglądać. Anonimowi są wszędzie, skąd wiecie że wasi informatycy rządowi nam nie pomogli ? Tak piszą Anonimowi z przeróżnych źródeł!
  4. ACTA

    To było tworzone od 2010 roku, prace od tego czasu zaczęły ostro postępować. Nagle wyszedł przeciek... Wydało się co jest w tym ACTA, ludzie to zobaczyli i nagłośnili, ACTA = KASA a politycy zrobią wszystko by mieć z tego korzyść. Media to potężna machina, która nami manipuluje, nie dajmy się zwieść. Otwórzmy oczy na to co się dzieje. Chcą nam wcisnąć fałszywą prawdę, każdy widzi co to ACTA, co przedstawia ten dokument, nikt temu nie zaprzeczy. Politycy chcą nam wmówić że jest inaczej niż na papierze. Tak samo jak to że w nocy wzrosło zainteresowanie stronami rządowymi, dlatego padły! @YourAnonNews
  5. ACTA

    ACTA sporządzali ludzie, którzy nie mają pojęcia o cyfryzacji... Ministrowie Rolnictwa oraz Rybołówstwa Anonymous zapowiada zmasowany ATAK, czy szykuje się wojna Internetowa? GIODO: ACTA niebezpieczne dla konstytucyjnych praw i wolności Podpisanie i ratyfikacja konwencji ACTA są niebezpieczne dla praw i wolności określonych w konstytucji - napisał generalny inspektor ochrony danych osobowych Wojciech Wiewiórowski w opinii, którą wysłał do resortu administracji i cyfryzacji. Zdaniem GIODO przyjęcie przez Polskę ACTA jest niewskazane, a wystarczającą podstawę do ścigania poważnych naruszeń praw autorskich dają przepisy o wymianie informacji między organami ścigania krajów UE. Generalny inspektor zwrócił też uwagę, że decyzja o podpisaniu ACTA nie została poprzedzona wystarczająco szerokimi konsultacjami. - Nie jestem przeciwnikiem zwiększania praw własności intelektualnej. Uważam, że to jest bardzo ważna kwestia, która powinna być regulowana. Natomiast, co mi się nie podoba, to przede wszystkim to, że jeżeli chodzi o ACTA nie została przeprowadzona na ten temat debata - powiedział Wiewiórowski. Swoją opinię wysłał do MAiC z urzędu, bo - jak zaznaczył - treść ACTA nie była z nim dotąd konsultowana. ACTA to międzynarodowe porozumienie dotyczącego walki z naruszeniami własności intelektualnej. Polska miała podpisać je 26 stycznia w Tokio, ale w poniedziałek minister administracji i cyfryzacji Michał Boni powiedział, że w tym terminie może do tego nie dojść. Wicepremier Waldemar Pawlak nie wykluczył, że Polska może odstąpić od tej umowy. "GIODO uznaje podpisanie i ratyfikację konwencji ACTA za niebezpieczne dla praw i wolności określonych w Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej" - napisał Wiewiórowski w opinii, wysłanej do MAiC. Jak tłumaczył, ACTA co prawda nie nałoży na Polskę obowiązku znowelizowania prawa krajowego, ale ratyfikacja tego porozumienia spowoduje, że jego przepisy będą ważniejsze od norm ustawowych i nałoży nowe obowiązki na podmioty publiczne i - przede wszystkim - prywatne. Generalny inspektor zwraca uwagę na konsekwencje, wynikające z faktu, że ACTA dotyczy praw i wolności określonych w konstytucji. Mogą one być bowiem ograniczane tylko, gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie, np. dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego. "Z żadnego znanego Generalnemu Inspektorowi dokumentu nie wynikała jak dotąd taka niezbędność. Na nieadekwatność środków przewidzianych w konwencji (ACTA) do celów, jakie mają być osiągnięte, zwracał uwagę Europejski Inspektor Ochrony Danych" - napisał Wiewiórowski. "GIODO przewiduje, że na osoby fizyczne, osoby prawne i inne jednostki organizacyjne nakładane będą nieznane dziś prawu polskiemu obowiązki ujawnienia danych osobowych osób fizycznych podejrzewanych o naruszenie norm konwencyjnych" - podkreślono w opinii dla MAiC. Generalny inspektor podziela opinię ministerstwa kultury, że przyjęcie ACTA nie nakłada na polskie podmioty publiczne obowiązków, które nie byłyby już przewidziane w prawie. Zwraca jednak uwagę, że konwencja przewiduje powstanie nowych kanałów wymiany informacji między organami ścigania, a polskie służby mogą zostać zmuszone do przekazywania tą drogą danych ze swoich baz. "Można więc domniemywać, że mimo braku formalnych obowiązków wobec władz publicznych, policja zostanie de facto zobowiązana do działania na podstawie konwencji ACTA" - ocenił GIODO. Zwrócił też uwagę, że ACTA powierza zadania z zakresu egzekwowania prawa organizacjom prywatnym, takim jak dostawcy usług internetowych oraz organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Zdaniem GIODO postanowienia ACTA nie powinny dawać tym podmiotom prawa do monitorowania działań użytkowników on-line. Według generalnego inspektora konwencja pozwala też na przekazywanie informacji do krajów, które z europejskiego punktu widzenia nie zapewniają wystarczającej ochrony danych osobowych. Generalny inspektor obawia się też, że podpisanie i ratyfikacja ACTA spowoduje, że organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi wrócą do pomysłu porozumienia o współpracy w sprawie ochrony własności intelektualnej w środowisku cyfrowym. Prace nad takim porozumieniem zostały w ub.r. przerwane po uwagach GIODO, że sygnatariusze takiej umowy nie mają podstawy prawnej do przetwarzania danych internautów. Zdaniem GIODO organizacje zbiorowego zarządzani prawami autorskimi będą teraz przekonywać rząd, że ACTA daje im taką podstawę. W swojej opinii GIODO nie odnosi się do takich aspektów ACTA jak blokowanie stron internetowych oraz ewentualne uniemożliwianie rozmaitym podmiotom dostępu do usług sieciowych. W przeciwieństwie do Europejskiego Rzecznika Ochrony Danych Osobowych oraz Grupy Artykułu 29 (zrzesza krajowe organy ochrony prywatności z państw UE), zagadnienia te nie leżą w ustawowych kompetencjach GIODO. "Tym niemniej zakres unormowań umożliwiających wymianę danych osobowych pomiędzy różnymi podmiotami powoduje, że GIODO uznaje podpisanie i ratyfikację ACTA za niewskazane" - napisano w opinii dla MAiC. Zdaniem GIODO skuteczne zapobieganie i zwalczanie poważnych przestępstw w zakresie objętym konwencją ACTA umożliwiają przepisy o wymianie informacji między organami ścigania państw UE. "Rozszerzanie listy czynów zabronionych objętych taką współpracą oraz, co najważniejsze, tworzenie alternatywnych sieci wymiany informacji dla potrzeb dochodzenia roszczeń cywilnych nie jest możliwe bez wykazania, że działanie takie jest konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa i porządku publicznego" - napisał GIODO. Podkreślił przy tym, że jego zdaniem "nie wykazano jak dotąd niezbędności takich działań". "Nie przeprowadzono w tej sprawie również wystarczająco szerokiej dyskusji tak na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym" - napisał w konkluzji swojej opinii GIODO. W weekend w proteście przeciw ACTA hakerzy zablokowali w Polsce kilka stron internetowych administracji państwowej. Czasowo nie działały m.in. na strony Sejmu, premiera, MON i resortu kultury. Boni: Nie możemy tego nie podpisać Nie podzielam opinii, że umowa ACTA grozi internautom. Uważam, że dlatego powinniśmy dalej dyskutować, wyjaśniać i konsultować, i opisywać artykuł po artykule wszystko to, co tam jest, żeby znieść wątpliwości dotyczące zagrożeń dla internautów - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM Michał Boni. Konrad Piasecki: Strona premiera nie działa, strona MSZ walczy o życie. Ponosicie jakąś internetową klęskę, panie ministrze. Michał Boni: - Wczoraj nawet około godziny 19 została zablokowana, na mniej więcej godzinę chyba, moja strona. Strona mojego resortu, która do tej pory była oszczędzana. Ale o ile wiem administrator dzielnie walczył, bo wtedy, kiedy pracuje nad tym, może wyłączać te ataki. Nie zawsze jest to możliwe. Ile z tych stron, rzeczywiście, mówiąc językiem internetu, zostało "zhakowanych" a ile to była po prostu kwestia generowania jakiejś niesamowitej ilości wejść na nie? - Większość tych ataków typu DDoS, czyli zorganizowana, poprzez instrukcję zresztą, akcja wysyłania takich ślepych sygnałów. To było to. Dwa włamania hakerskie: strona sejmowa i kancelaria premiera. Nie będzie pan przekonywał, że te DDoS-y to było po prostu wzmożone zainteresowanie internautów, którzy w sobotni wieczór, czy niedzielny poranek tak strasznie zainteresowali się działalnością premiera, że postanowili zobaczyć co robi. - To jest jakieś zainteresowanie, ale oczywiście z użyciem technik i specjalnego oprogramowania, które służy do ataku a nie do tego, żeby sprawdzić co naprawdę jest na tej stronie. To po co rzecznik rządu zaklinał rzeczywistość, twierdził, że żadni hakerzy, tylko naród chce się po prostu zalogować? - Nie, ja myślę, że pan minister Graś chciał opisać tę sytuację nie tworząc jakiegoś poczucia zagrożenia. Tak naprawdę, szczególnie w ostatnich tygodniach do tego typu ataków internetowych jesteśmy przyzwyczajeni. Stany Zjednoczone, różne kraje europejskie, Parlament Europejski. Sikorski: Nie będę zapeszał i mówił, że jest bezpiecznie Boni: ACTA nie zmienia polskiego prawa Kiedy to, co leży, zacznie wstawać i się podniesie, i będzie działać? - To jest tak, że administratorzy mają możliwość, żeby podnosić te strony, ale oczywiście nie każda strona, każdego resortu, każdej instytucji ma taką samą objętość. To znaczy jest w stanie przyjmować więcej wejść. Ja myślę, że to, czego nam brakuje, to jednolitego systemu i standardu. M.in. uważam, że te strony powinny być we władaniu administratorów instytucjonalnych naszych a nie firm komercyjnych, bo wtedy można się lepiej przygotować na takie ataki. Jeśli chodzi o zabezpieczenie i to, jak łatwo je w kilku przypadkach złamano, ma pan poczucie osobistej klęski? - Wiem pan, ja jestem od niespełna dwóch miesięcy ministrem osobnego resortu administracji i cyfryzacji. Nie obciążam zatem pana grzechami całej przeszłości. - Chcę powiedzieć, że dzisiaj powołujemy w ramach komitetu do spraw cyfryzacji taki zespół do spraw ochrony w tej dziedzinie i będziemy dyskutowali, jak maksymalnie szybko wprowadzić odpowiednie standardy, współpracować z CERT-em - rządową instytucją związaną z analizą sytuacji w cyberprzestrzeni i popatrzeć, czy nie trzeba gdzieniegdzie zmienić administratorów, żeby to było bezpieczniejsze. Powiedział pan: "dwa włamania hakerskie". Będą zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa? - Właściciele tych stron i administratorzy będą o tym decydowali. Zgodnie z prawem powinno być zawiadomienie. Czyli pewnie będzie? - Tak myślę. A czy rzeczywiście hakerzy ściągnęli, ukradli jakieś dokumenty? Chwalą się tym światu na Twitterze. - Nie mam żadnych danych, które by potwierdzały, że jakiekolwiek materiały rządowe zostały ściągnięte. Uważa pan, że docelowo takie uszczelnienie, uniemożliwiające tego typu ataki, powinno się udać w ciągu dni, tygodni czy miesięcy? - Te wszystkie rzeczy, które można zrobić od ręki, poprzez działania usprawniające - na pewno tak. Ja musze wiedzieć i będę to wiedział po spotkaniu tego zespołu, który powołuję dzisiaj, czy nie trzeba będzie zmienić pewnych regulacji prawnych. To będę wiedział do końca tego tygodnia. A co do tych osobistych ataków - na pański komputer się nikt nie włamał? Tylko na komputer pańskiego zastępcy? - Na mój komputer się nikt nie włamał, było mi trochę przykro z powodu zatrzymania naszej strony. Strona internetowa jest przecież nie dla mnie jako ministra i nie dla ministerstwa, tylko jest dla ludzi. Zatrzymanie jej funkcjonowania jest trochę przeciwko ludziom, którzy chcą się dowiedzieć o pewnych rzeczach. Ale rozumiem, że to jest taki element walki. A po co rządowi ta cała wojna z hakerami, internautami, Anonymousami? Po co to wszystko? - To nie rząd walczy z hakerami i Anonymousami, tylko Anonymousy i hakerzy walczą z rządem. Ale gdyby nie rząd i gdyby nie jego negocjacje w sprawie ACTY i podpisanie grożącej internautom, to by tej wojny nie było. - Po pierwsze, ja nie podzielam opinii, że umowa ACTA grozi internautom. Uważam, że dlatego powinniśmy dalej dyskutować, wyjaśniać i konsultować i opisywać artykuł po artykule wszystko to, co tam jest, żeby znieść wątpliwości dotyczące zagrożeń dla internautów. Nie będzie żadnych zmian w prawie, które by ograniczały wolność internautów. Panie ministrze, nie ma szansy, żebyśmy tego nie podpisali? - Wszystkie kraje europejskie to podpisały... A co by było, gdybyśmy powiedzieli: "My nie. Dziękujemy bardzo. Nie interesuje nas ACTA". - Ja myślę, że jest trochę za późno. Ten proces przecież trwa tak naprawdę od 2006 roku, Polska w nim uczestniczy od 2008 roku i on ma też bardzo duże pozytywne znaczenie, jeśli chodzi o walkę przeciwko podróbkom, szczególnie z państwami trzecimi, to jest także ochrona polskiego biznesu. Stanowisko rządu jest takie, że nie możemy tego dzisiaj nie podpisać? - Nie możemy tego nie podpisać. A możemy tego nie ratyfikować? - To zależy od przebiegu dyskusji w Polsce. Myślę, że będziemy bardzo czuli na wszystkie argumenty, które będą się tutaj dzisiaj pojawiały. Myślę, że powinniśmy dobudować do tej umowy klauzulę, która będzie pokazywała, jak my interpretujemy te punkty, które należą do polskiej kompetencji. Ten dokument w 10 proc. daje kompetencje Polsce i polskiemu rządowi. To dotyczy obszaru spraw karnych i na pewno nie będziemy tu niczego w polskim prawie zmieniali. Czyli jeśli ACTA ratyfikowana, to ACTA ratyfikowana z taką klauzulą bezpieczeństwa, uspokajającą? - Tak powinno być i to powinien być jasny przekaz dla społeczeństwa. Bo nawet inspektor danych osobowych mówi: ACTA jest niebezpieczna dla konstytucyjnych praw i wolności. Tak że to nie jest tak, że tylko internauci o tym mówią. - Myślę, że pan minister Wiewiórowski, od którego otrzymałem wczoraj pismo, zawsze reaguje, kiedy pojawiają się wątpliwości. Taka jest jego rola. Myślę, że w przebiegu tych konsultacji, które zaczynamy od przyszłego tygodnia, a później przy dobrej dyskusji dotyczącej ratyfikacji, wszystkie kwestie będą wyjaśniane i na pewno GIODO spojrzy na to ze szczególną uwagą. To jest ważna instytucja i oczywiście musimy spełniać wymogi, jakie stawia. Czy nie mogliście tych konsultacji prowadzić przed podpisaniem? Bo dzisiaj to się wydaje, że te konsultacje są już tylko na otarcie łez. - Powiem tak - żeby odczarować słowo "konsultacje" - ten dokument był konsultowany i w układzie międzyresortowym. Formalnie umowy międzynarodowe nie wymagają żadnych konsultacji społecznych. Natomiast były sygnały ze środowisk internetowych, że chciałyby o tym rozmawiać. Ten dokument był konsultowany ze środowiskami twórczymi jeśli chodzi o ochronę własności intelektualnej. Trochę zabrakło może czasu, żeby dokończyć te rozmowy ze środowiskamiinternetowymi i tę zaległość chcę odrobić, wyjaśniając punkt po punkcie tej umowy. Na koniec - będzie ta polska klauzula do ACTA? - Nie wiem, czy formalnie prawnie to się nazywa klauzula, chyba jest inne, lepsze określenie, ale taki dodatek, który będzie wyjaśniał, jak my rozumiemy poszczególne artykuły, na pewno powinien być. Stworzy go rząd? - Tak, myślę, że tak powinno zostać zrobione.
  6. ACTA

    Rozmiar tekstu: A A A KE: ACTA nie ograniczy obywatelskich praw podstawowych 1 godz. 22 minuty temu ACTA nie doprowadzi do ograniczenia praw podstawowych jak prawo do prywatności, swobody wypowiedzi i ochrony danych osobowych; nie wprowadzi np. kontroli laptopów pasażerów lotniczych ani monitorowania ruchu w internecie - zapewnia Komisja Europejska. ACTA, SOPA i PIPA doprowadziły do protestu internautów /AFP ACTA nie przewiduje żadnych uregulowań, które ograniczałyby dostęp obywateli do internetu lub wprowadzały cenzurę stron internetowych. To odróżnia ją od propozycji omawianych ostatnio w Stanach Zjednoczonych: ustawie o zapobieganiu piractwu w sieci (SOPA) oraz ustawie o ochronie własności intelektualnej (PIPA); umowa ACTA jest zupełnie niezwiązana z SOPA i PIPA - zwrócono uwagę w stanowisku, przesłanym przez przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce. Komisja zapewnia, że ACTA nie spowoduje zmiany obowiązujących przepisów UE, nie tworzy nowych praw własności intelektualnej; dotyczy jedynie procedur i środków egzekwowania praw istniejących oraz zapobiegania naruszeniom na dużą skalę, za którymi stoją często organizacje przestępcze. Jak przekonuje Komisja Europejska, ACTA jest potrzebna m.in. eksporterom w UE, którzy posiadają prawa własności intelektualnej i prowadzą działalność na skalę światową, a którzy doświadczają naruszeń praw autorskich, znaków handlowych, patentów, wzorów i oznaczeń geograficznych. ACTA ma - zdaniem przedstawicieli Komisji Europejskiej - poprawić współpracę pomiędzy władzami poszczególnych państw, a tym samym zwiększyć skuteczność przeciwdziałania takim naruszeniom. "Za przykład może tu posłużyć sytuacja pisarza, który dowiaduje się, że poza UE są sprzedawane pirackie egzemplarze jego książki, albo firmy odzieżowej, która natrafia na podróbki swoich ubrań" - czytamy w dokumencie. Źródło: http://fakty.interia.pl/raport/internauci-przeciwko-acta/news/ke-acta-nie-ograniczy-obywatelskich-praw-podstawowych,1750507,7906
×