A teraz do rzeczy. Kilka razy zastanawiałem się już jak podejść do sprawy taniego hostingu bardziej matematycznie. Pewnego razu siadłem sobie i zacząłem liczyć. To co przedstawię tutaj, to są wyliczenia bardzo ogólne mające tylko zoobrazować jak powinny kształtować się ceny.
Z poprzednich postów da się jasno zauważyć, że zwraca się uwagę na łącza providera. Ponieważ ostatnio sam szukałem miejsca na kolokację serwera, to zrobiłem rozeznanie na rynku. W firmach typu ATMan, GTS, nawet po uruchomieniu znajomości cena za 1Mbps łącza wynosiła około 700 zł netto, oczywiście malejąc wraz ze zwiększaniem się pasma - przy 10Mbitach było to już tylko 550 zł. Do tego należy doliczyć koszty miejsca w szafie, obsługi itp.
To jest pierwsza wersja. Druga to kupno własnych łącz. Oczywiście powinny posiadać BGP. Zakładając, że weźmiemy tylko 2 x 2Mbit z BGP, to koszt będzie się w granicach 5000 zł netto miesięcznie. Przy większych przepustowościach będzie proporcjonalnie malał tak jak w przypadku kolokacji.
To są koszty kolokacji. Teraz popatrzmy na koszty związane z ludźmi. Chcąc zapewnić support 24 godziny no dobę, nie wliczając wszystkich sobót i niedziel, musimy mieć zatrudnionych 4 adminitratorów. Wynagrodzenie dla każdego z nich to kwestia około 2000 zł netto, czyli koszt pracodawcy 3565 zł misięcznie x 4 osoby to daje nam 14260 zł. Do tego potrzebujemy z 3 osoby do supportu. Powiedzmy, że można tutaj zatrudnić np studentów za 1200 zł netto, co daje nam 2091 zł kosztów pracodawcy x 3 osoby = 6273 zł. Oczywiście konieczny jest do zapłaty ZUS pracodawcy - około 700 zł.
Teraz sprzęt i łącza. Jeden serwer Della dobrze skonfigurowany jest w stanie pociągnąć do 500 kont. Cena takiego serwera to około 13 tyś zł netto. I teraz największy z tricków - cena konta.
Zakładamy, że będziemy sprzedawać konta mające 12GB/mc i kosztujące 400 zł rocznie. Pomijam tutaj kwestie pojemności dysków itp. Szybka kalkulacja:
- same koszty pracowników to 21233 zł miesięcznie
Przeliczmy to na konta: 21233 / 33,33 zł (dochód z jednego konta) = 644 konta.
Liczmy dalej: 644 konta po 12GB transferu = 7728GB transferu miesięcznie potrzeba na ich obsłużenie. 1Mbit łącza to 137 GB transferu miesięcznie, ale w nocy łącze będzie o wiele mniej wysycone. Można liczyć, że tak naprawdę wykorzystamy tylko 65% tego pasma, więc: ~90GB miesięcznie. Mamy już pojemność łącza, teraz potrzebna przepustowość: 85Mbit!!! Zakładamy, że tylko połowa wykorzysta cały transfer - to daje 42Mbit pasma. Wynegocjujemy cenę 400 zł za Mbit = 16800 zł miesięcznie za łącze.
OK, ale w naszych rozważaniach nie doliczyliśmy tego pasma... Liczymy jeszcze raz...
Na same łącza musimy dołożyć 505 kont... Kolejne ~37Mbit, kolejny serwer za 13 tyś...
Tak powinniśmy rozbudowywać te obliczenia, aż dojdziemy do momentu, kiedy dochody przekroczą wydatki na łącza i załogę. Wyjdą całkiem spore liczby... Z tego co pamiętam home.pl wykręciło ostatnio obrót na poziomie 6 mln zł za rok - 500 tyś zł za miesiąc. Przełóżcie to sobie na sprzęt jaki mają, ludzi zatrudnionych i łącza...
Cały czas zakładam, że serwery stoją w Polsce, zatrudniam ludzi z lokalnego rynku i chcę być mniej więcej w zgodzie z prawem. Prawda jest taka, że jakości nie dostanie się za free. Nie ma co się oszukiwac. Home.pl ma dobrych speców, którzy doskonale sobie policzyli ile tak naprawdę mogą przyciąc za konto i stawka 600 zł za parametry jakie podali wcale nie jest duża. Kupno w Polsce 1GB transferu to koszt na dobrych łączach na poziomie 2.9 zł netto i to przy pomyślnych wiatrach. Wytłumaczcie mi więc jak można sprzedawać transfer po 1,2zł?
Owszem marka się liczy, certyfikaty, marketing - pady każdemu się przytrafią, ale sorry, za 100 zł rocznie nie dostanie się profesjonalnego hostingu ze wsparciem, serwerami w Polsce i przyzwoitym transferem - chyba, że ktoś chce do tego dokładać bo takie ma hobby... Na dodatek szybkość łącz sprzedawanych rośnie i limity transferów będą wykorzystywane (np Chello 12Mbit do domu)...
To taki mój mały wkład













